Data publikacji: 01.06.2026




Tanio to drogo, czyli dlaczego rolnicy powinni wybierać jakość zamiast okazji




Nowoczesne maszyny rolnicze podczas pracy w polu i przygotowania gleby


Pomimo przeciętnych warunków glebowych i klimatycznych, wielkopolskie rolnictwo cechuje wysoka kultura rolna i duża nowoczesność, co przekłada się na bardzo dobre wyniki produkcyjne i wysoką wydajność. Tutaj rolnik dwa razy przeliczy, zanim wyda złotówkę, ale gdy już inwestuje – robi to z głową. W Psarach Małych obok Wrześni działa firma Rolmako, która od ponad czterdziestu lat udowadnia, że jakość maszyn to nie luksus, lecz sposób na stabilność i przewagę. Bo w polu – jak w życiu – tanio często wychodzi najdrożej.



Taniej czy drożej: oto jest pytanie



Wielu rolników zna to uczucie: nowy sezon, nowe potrzeby i dylemat – kupić maszynę tańszą, czy dołożyć do czegoś solidniejszego. Różnice cenowe bywają spore, a oszczędności zawsze wyglądają kusząco, zwłaszcza dla mniejszych gospodarzy (i na pierwszy rzut oka). Kamil Pawlak, specjalista Rolmako, wyjaśnił, dlaczego tak jest:



Spadek opłacalności produkcji a inwestycje w maszyny rolnicze i technologie takie jak uprawa bezorkowa


„Coraz częściej słyszy się, że opłacalność produkcji rolnej spada. Ceny zbóż od wielu lat pozostają na zbliżonym poziomie, a trudno już o zwiększenie wydajności produkcji pod kątem wyższego plonowania. Każdy dodatkowy kilogram uzyskany z hektara pociąga za sobą nakłady często niewspółmierne do uzyskiwanego efektu: wysokiej jakości materiał siewny, środki ochrony roślin, nawozy sztuczne czy zwiększona liczba zabiegów na polu generują niebagatelne koszty i nakłady pracy. Dlatego rolnicy coraz częściej mówią o tym, że zamiast gonić za jak najwyższą wydajnością produkcji, należy skupić się na szukaniu oszczędności i upraszczaniu uprawy”.

Kamil Pawlak dodał też, że jednym ze sposobów na oszczędność jest przejście na uprawę bezorkową, która przy odpowiedniej agrotechnice pozwala ograniczyć czas potrzebny do wykonania wszystkich zabiegów uprawowych, a także pieniądze na paliwo i bardzo drogie elementy robocze pługów. Jednak zazwyczaj nowa technologia uprawowa wymaga nowego sprzętu – i co wtedy? W internecie aż roi się od „okazji”, importu z Azji czy maszyn z katalogów, które na zdjęciu wyglądają identycznie jak te renomowane. Różnica? Tysiące złotych.



Rolnik wybierający maszyny rolnicze i analizujący opłacalność zakupu sprzętu


Jednak kiedy przychodzi czas na pierwsze prace polowe, okazuje się, że to, co miało być oszczędnością, zaczyna kosztować. Tanie maszyny pracują mniej precyzyjnie, szybciej się zużywają, wymagają częstych przestojów. Rolnik, który wcześniej liczył, że „jakoś to będzie”, teraz musi się liczyć z tym, że przestój w żniwa czy awaria podczas okna pogodowego może kosztować znacznie więcej niż różnica w cenie między sprzętem „tanim” a „porządnym”.



Nie każdy potrzebuje maszyn premium – ale wielu nie może pozwolić sobie na tanie



kultywator Rolmako U497 jako przykład solidnej maszyny rolnicze do uprawy gleby


Maszyny Rolmako uchodzą za sprzęt klasy premium – i nie bez powodu. Powstają z wysokogatunkowej stali i z elementami roboczymi z węglika spiekanego, z doskonale spasowanymi podzespołami. To maszyny, które mają pracować długo, równo i bez niespodzianek. Ale nawet eksperci Rolmako przyznają, że nie każdemu rolnikowi taki poziom zaawansowania jest niezbędny.

W małych gospodarstwach, gdzie maszyny wyjeżdżają w pole kilka razy w sezonie, a uprawa jest bardziej pasją niż źródłem utrzymania, tańsze rozwiązania mogą się sprawdzić. Czasem lepiej skorzystać z usług lub wynająć sprzęt niż inwestować w maszyny, które większość roku będą stały w stodole.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy gospodarstwo pracuje pełną parą, a każdy dzień sezonu ma znaczenie. Wtedy tania maszyna szybko pokazuje swoją „cenę”: luzy na sworzniach, zużyte łożyska, niedokładne wykonanie, większe spalanie. Każda z tych drobnostek to strata pieniędzy i czasu. A w rolnictwie czas to plon.



Duże gospodarstwo, gdzie maszyny rolnicze i efektywność pracy decydują o plonie


Ukryte koszty taniego sprzętu – czyli czego nie widać na zdjęciu w katalogu



Czasem różnica między sprzętem dobrym a tanim nie tkwi w wyglądzie, lecz w szczegółach.

• Tańsze technologie to gorsze spasowanie elementów roboczych.
• Źle wyważone talerze i redlice powodują drgania i opory. W efekcie ciągnik spala więcej paliwa, a części szybciej się zużywają. Zamiast rozcinać i mieszać glebę płynnie, tania maszyna „rwie na siłę”.
• Tania stal ściera się szybciej, tępienie elementów roboczych powoduje gorsze przygotowanie gleby, a to bezpośrednio odbija się na wschodach i plonie.
• Dochodzi jeszcze serwis – części zamienne, które trzeba zamawiać tygodniami, bo nie ma ich na miejscu.
• I wreszcie – wpływ na traktor. Maszyna, która stawia większy opór, obciąża sprzęgło, mosty i silnik. Niby drobiazg, ale w dłuższej perspektywie – ogromny koszt.



Ukryte koszty taniego sprzętu a jakość wykonania maszyny rolnicze w praktyce


Tych różnic nie widać na pierwszy rzut oka, ale w polu wychodzą natychmiast. To wszystko razem sprawia, że tania maszyna szybko staje się najdroższą inwestycją – studnią bez dna albo jednorazówką. Oszczędność przy zakupie szybko znika, a w budżecie pojawia się luka, której nie da się łatwo załatać. Rolnicy mówią o takich zakupach krótko: niby dobra okazja, a w praktyce – koszt na raty.



Dlaczego maszyny premium to dobra inwestycja?



Marka Rolmako powstała tutaj, w sercu Wielkopolski, i stąd wyszła na światowe rynki. Dziś niebieskie maszyny pracują nie tylko w Polsce, ale też w Niemczech, Francji, krajach bałtyckich i Skandynawii. Ale mimo międzynarodowego zasięgu, filozofia pozostaje lokalna: budować sprzęt, który wytrzyma polskie pola i polskie warunki. Każda maszyna Rolmako jest projektowana i testowana w rzeczywistych warunkach, z myślą o naszych uprawach i klimacie. Tam gdzie to możliwe produkcja opiera się na automatyzacji. Dzięki temu maszyny są precyzyjnie wykonane, wyważone i trwałe. To sprzęt, który nie tylko „robi robotę”, ale robi ją ekonomicznie – zużywa mniej paliwa, pracuje szybciej i nie wymaga ciągłych poprawek.



Wysokiej jakości maszyny rolnicze produkowane w Wielkopolsce przez Rolmako


To dlatego rolnicy z Wielkopolski, którzy raz postawili na Rolmako, często wracają po kolejne maszyny tej marki. Wiedzą, że inwestując w solidność, kupują święty spokój. Bo tam, gdzie liczy się każda godzina pracy i każde okno pogodowe, sprzęt musi po prostu działać.



Jak oszczędzać na sprzęcie rolniczym? Najlepiej długofalowo



W uprawie roli nie ma miejsca na przypadek, o czym rolnicy z Wielkopolski wiedzą doskonale. Gospodarują na około 1,8 mln hektarów użytków rolnych, co stanowi ponad 60% powierzchni tego regionu. Wielkopolska jest czołowym regionem w Polsce pod względem produkcji roślinnej (zboża, buraki cukrowe, rzepak) oraz produkcji zwierzęcej (żywiec wieprzowy, drobiowy, wołowy, mleko) – i to wszystko mimo trudnego połączenia średniej klasy gleb z wyjątkowo suchym klimatem.



Zakup maszyny rolnicze jako decyzja długoterminowa wpływająca na koszty i plon


Tania maszyna może kusić niską ceną, ale gdy przychodzi pierwszy deszcz, pierwsze okno pogodowe czy pierwsza awaria – cała kalkulacja się rozsypuje. Bo ziemia nie wybacza błędów, a każda decyzja, zwłaszcza ta dotycząca sprzętu, potrafi zwrócić się albo zemścić w najmniej oczekiwanym momencie. A w Wielkopolsce, gdzie gospodarność to tradycja, takie lekcje pamięta się na długo.







Artykuły powiązane


Polecane artykuły







Polski producent maszyn rolniczych rolmako.pl