Data publikacji: 01.07.2026

Wysoki plon nie jest dziełem przypadku, ale efektem całorocznego planowania i konsekwentnych działań. Każdy etap uprawy – od przygotowania gleby po zbiory – wymaga przemyślanej strategii. Jak zatem planować, by cieszyć się stabilnymi i wysokimi plonami? Oto krotki przewodnik przygotowany we współpracy z firmą Rolmako z Psar Małych obok Wrześni, która dostarcza sprawdzonych maszyn do technologii bezorkowych.

Cała uprawa opiera się na wiedzy o glebie – dlatego sezon powinno się zaczynać w laboratorium glebowym, a nie na polu. Dzięki analizie próbek określamy odczyn (pH) oraz zasobność w przyswajalne składniki pokarmowe (fosfor, potas, magnez itp.). To podstawa racjonalnego planowania nawożenia (zarówno przedsiewnego, jak i pogłównego – azot należy podzielić na dwie dawki!). Ważne:
• Pierwszym zadaniem jest uregulowanie odczynu. Optymalne pH gleby to warunek skuteczności nawożenia – zbyt kwaśna gleba unieruchamia wiele składników (np. fosfor staje się niedostępny dla roślin).
• Potem warto planować dalsze nawożenie, żeby uniknąć zarówno niedoborów, jak i nadmiarów składników pokarmowych.

Drugim filarem planowania (i plonowania) jest przemyślany płodozmian, czyli następstwo upraw w kolejnych latach. I nie chodzi tylko o uprawę główną – coraz częściej jako równoprawny element płodozmianu traktuje się międzyplony (poplony), czyli uprawy siane na okres między dwoma plonami głównymi. Warto mieć zaplanowany np. poplon ścierniskowy (od razu po przejeździe kombajnu) albo wsiewkę międzyplonową już w momencie siewu/zbioru.
Monokultura to proszenie się o kłopoty – dobrze ułożony płodozmian to najlepszy sposób, by uniknąć plag chorób i szkodników. Zmieniając gatunki upraw, odbieramy szkodnikom stały pokarm, a choroby nie mają dogodnych warunków, by przetrwać w glebie z roku na rok. Nic dziwnego, że doświadczeni rolnicy mówią: „lepszy płodozmian niż oprysk”.

Gdy kombajn opuści pole, zaczyna się wyścig z czasem. Lato w Wielkopolsce bywa suche, więc każda chwila zwłoki to utrata cennej wilgoci z gleby. Płytka uprawa pożniwna (podorywka) wykonana od razu po żniwach zatrzymuje w glebie wodę, co podczas letnich susz może zadecydować o powodzeniu wschodów rzepaku ozimego czy zbóż ozimych. Szacuje się, że brak uprawy ścierniska i pozostawienie chwastów może łącznie spowodować ubytek nawet kilkudziesięciu litrów wody na m² – to ilość, która przesądza o przyjęciu się młodych siewek w suchym roku. Nic dziwnego, że zaleca się ruszyć ściernisko w ciągu 1-2 dni od zbioru, aby „zamknąć” glebę i zachować wilgoć.
Czym uprawiać ściernisko? Najpopularniejsze są agregaty talerzowe (brony talerzowe) oraz kultywatory ścierniskowe (grubery). Przy wyborze maszyny kierujemy się m.in. mocą ciągnika i warunkami na polu.
• W mniejszych gospodarstwach z ciągnikami o ograniczonej mocy sprawdzają się kompaktowe agregaty talerzowe o przesuniętym środku ciężkości takie jak modele Rolmako U693 czy U622, które skutecznie uprawią ściernisko już przy ciągniku ~90-100 KM.
• Z kolei na większych areałach i cięższych glebach wykorzystuje się szersze, wielobelkowe grubery, np. 6-metrowy kultywator bezorkowy U436. Wymaga on ciągnika ok. 400 KM, ale za jednym przejazdem zapewnia pełne podcięcie ścierniska i równomierne wymieszanie słomy.

Niezależnie od rodzaju sprzętu, ważna jest jakość wykonania podorywki. Przed wjazdem w pole zawsze warto ustawić właściwą głębokość pracy i sprawdzić stan elementów roboczych (lemieszy, redlic, talerzy skrajnych, wałów itp.) – tępe lub zużyte części pogorszą efekty pracy. Przegląd techniczny wszystkich urządzeń, z których korzysta się w gospodarstwie również należy zaplanować z odpowiednim wyprzedzeniem!
Uprawa pożniwna w systemach bezorkowych bardzo często wystarcza, żeby łoże siewne było odpowiednio wyrównane i spulchnione. Jeśli tak nie jest, uprawę przedsiewną należy zaplanować krótko przed siewem. Na lekkich, szybko wysychających glebach warto wykonać te dwa zabiegi albo jednego dnia, albo w nawet w jednym przejeździe. Wielu rolników korzysta z agregatów uprawowo-siewnych, dzięki którym w jednym przejeździe doprawiają glebę i od razu wysiewają nasiona (np. Rolmako ma w ofercie agregaty U659, U684 i inne – pozwalające połączyć uprawę z siewem).

Moment siewu też należy starannie zaplanować.
• Po pierwsze, termin siewu – trzeba go dostosować do warunków pogodowych (wilgotności gleby, temperatury) oraz wymagań danej odmiany.
• Po drugie, gęstość i głębokość siewu – ustalana na podstawie zaleceń i doświadczenia. Siewnik należy skalibrować, najlepiej dla każdej nowej partii nasion. Nowoczesne siewniki pozwalają precyzyjnie dozować nasiona, ale muszą być dobrze ustawione!
Po wschodach warto przeliczyć liczbę roślin na metrze kwadratowym, aby ocenić, czy założona obsada się zgadza. Jeśli roślin jest dużo mniej niż planowano, to znak, że coś poszło nie tak – może wina normy wysiewu, a może np. uszkodzonego siewnika. Dzięki takiej kontroli można wyciągnąć wnioski na przyszłość i skorygować błędy przed kolejnym sezonem.

Każdy rolnik liczy się z tym, że po zapewnieniu roślinom dobrego startu musi utrzymać je w zdrowiu aż do zbioru, dlatego kolejny element planu to ochrona uprawy w szerokim ujęciu: walka z chwastami, szkodnikami i chorobami. Najlepiej, jeśli opiera się na działaniach profilaktycznych:
• Płodozmianie,
• Kwalifikowanym, zaprawionym materiale siewnym,
• Regularnego monitorowania pola.

W uprawie bezorkowej, zwłaszcza krótko po porzuceniu pługa, może nastąpić wzrost zachwaszczenia (choć nie jest to regułą). Również tutaj pomaga odpowiednie planowanie: profilaktyka plus kombinacja metod mechanicznych i chemicznych oraz pielęgnacja pola przez cały okres wegetacji. Innymi słowy, nie czekamy aż chwasty czy choroby wymkną się spod kontroli, tylko działamy z wyprzedzeniem.
Przykładowo, przy dużym zachwaszczeniu pola warto rozważyć wczesną eliminację chwastów przed siewem – czy to płytką broną np. SpeedCutter od Rolmako, czy glifosatem (zależy od filozofii gospodarstwa). Wielu rolników testuje też metody mechaniczne odchwaszczania jako alternatywę dla herbicydów. Klasycznym narzędziem jest brona chwastownik – agresywne, sprężyste zęby wygrabiają kiełkujące chwasty, wyrywając je lub przysypując ziemią. Rolmako ActivAgro to przykład nowoczesnego chwastownika, który pozwala taką uprawkę wykonać szybko na dużym areale. Do mechanicznej walki z chwastami służą też inne narzędzia (np. brona rotacyjna Matrix).

Ochrona chemiczna pozostaje ważnym elementem planu, zwłaszcza w ochronie fungicydowej i insektycydowej. Tutaj planowanie polega na wybraniu odpowiednich terminów zabiegów (najlepiej interwencyjnie na początku infekcji czy nalotu szkodników) oraz rotacji substancji czynnych, by nie dopuścić do uodpornienia się agrofagów. Warto korzystać z sygnalizacji Instytut Ochrony Roślin, by oprysk wykonać wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny.

Na końcu sezonu nadchodzi kulminacyjny moment – zbiór plonu. Przede wszystkim ważny jest wybór optymalnego terminu zbioru. Nie należy kierować się wyłącznie kalendarzem – największe znaczenie ma dojrzałość i wilgotność ziarna.
Również technika zbioru kombajnem wpływa na ostateczny wynik. Dobrze zawczasu przypomnieć sobie ustawienia maszyny: obroty bębna młócącego, szczelinę klepiska, siłę nadmuchu na sitach, prędkość jazdy, wysokość koszenia – te wszystkie parametry należy dostosować do warunków na polu. Nowoczesne kombajny często wspomagają operatora automatycznymi regulacjami, ale to od doświadczenia kombajnisty zależy, czy straty zostaną zminimalizowane.

Po udanym zbiorze pozostaje kwestia zagospodarowania resztek pożniwnych. Dobra wiadomość jest taka, że słoma i ściernisko to nie odpad, lecz cenny plon uboczny. Zaplanowanie tego elementu – zostawić czy zebrać słomę oraz kiedy wymieszać resztki – pozwala uniknąć problemów dla następnej uprawy (np. nierównomiernego rozkładu czy niedoboru azotu na starcie).
Na koniec pamiętajmy: żniwa nie zamykają cyklu, lecz płynnie przechodzą w przygotowania do kolejnego sezonu. Po kombajnie często tego samego dnia w pole rusza talerzówka na ściernisko, a rolnik już analizuje, co posiać dalej, jakie zabiegi wykonać jesienią i w następnym roku. Tak wygląda nowoczesne rolnictwo – to ciągłe planowanie i działanie z wyprzedzeniem. Rolmako dostarcza maszyny, które pozwalają działać szybko, skutecznie i z myślą o przyszłości pola. Bo dobre plony zaczynają się od solidnego sprzętu.
