Data publikacji: 01.06.2026

Z jednej strony wiadomo, że lepsze jest wrogiem dobrego, a z drugiej – i że lepsze wymaga wprowadzania zmian. A tam, gdzie są zmiany, istnieje też ryzyko popełnienia błędu. Nie inaczej wygląda to przy porzucaniu pługa, czyli przechodzeniu na uprawę bezorkową. Błędy często wynikają z niewłaściwego zrozumienia specyfiki tej technologii oraz z braku odpowiedniej adaptacji sprzętu i praktyk rolniczych. Eksperci Rolmako, marki specjalizującej się w uprawie bez pługa z Psar Małych obok Wrześni, radzą, jak tych błędów uniknąć.

Wielu rolników, którzy zdecydowali się na porzucenie pługa i rozpoczęcie przygody z uprawą bezorkową, powiela kilka typowych błędów – niektóre jeszcze przed zmianą, a inne już w czasie prac polowych. Lista „wpadek” podczas zmiany technologii uprawowej z płużnej na bezpłużną jest naprawdę długa – w tym artykule podajemy ich 6.

Nasze zestawienie zaczyna się od zdobywania wiedzy od rolników, którzy uprawy bezorkowej… nie praktykują. Mitów o bezorce się namnożyło, ale najchętniej powtarzają je ci, którzy orają i nie zamierzają przestać. Rolnicy-praktycy mówią za to o wyzwaniach i o tym, jak sobie z nimi poradzić – dlatego warto polegać na sprawdzonych i rzetelnych źródłach informacji, których w internecie i w sąsiedztwie nie brakuje. Specjaliści Rolmako dbają np. o to, żeby w Strefie Wiedzy na ich stronie (https://rolmako.pl/strefa-wiedzy.html) oraz w social mediach każdy mógł znaleźć praktyczne wskazówki.

Producentom takim jak Rolmako zależy na tym, żeby maszyna rzeczywiście działała na polu. Jeśli więc sprzedawca u dealera maszyn udziela wymijających odpowiedzi albo nie jest w stanie wyjaśnić, do czego dokładnie sprzęt służy, być może warto się wstrzymać z decyzją zakupową (chyba, że „praca domowa” została odrobiona przez rolnika, który wie to wszystko lepiej niż dealer).
Przed zakupem sprzętu dobrze zapoznać się z opiniami użytkowników albo obejrzeć prezentacje z ich pracy (na żywo albo chociażby na YouTube). Rolnicy z okolic Wrześni mają też wyjątkowo korzystną opcję w porównaniu z resztą kraju – Rolmako oferuje wynajem maszyn w siedzibie firmy, Psarach Małych, dlatego można na własnym polu przekonać się, jak działają ich agregaty do uprawy bezorkowej, np. na części areału (więcej informacji: https://rolmako.pl/wynajem.html).
Kolejny błąd to dążenie do sytuacji, żeby pole uprawiane bezorkowo wyglądało tak, jak orane – wielu rolników zbyt intensywnie walczy z chwastami i samosiewami, np. wjeżdżając z broną albo kultywatorem 4-5 razy między żniwami a siewem rośliny następczej. Jak zauważają eksperci Rolmako, którzy od lat zachęcają do wprowadzania uproszczeń, taka częstość zabiegów uprawowych jest niepotrzebna. Poza tym może doprowadzić do pogorszenia struktury gleby i ogromnych, bezsensownych strat wilgoci (a to w suchej Wielkopolsce duży błąd).

Co więc zrobić? Jedno z haseł Rolmako to: „Uprawiaj tak głęboko i tak często, jak to konieczne, ale tak płytko, jak to możliwe”. Jeśli wystarczy jeden przejazd i uprawa na głębokości 7 cm, nie ma sensu wykonywać dwóch na głębokość 15 cm… Warto też agregować sprzęt. Za pomocą np. kombinacji kultywatora z broną mulczującą ComboTill można płytko zerwać ściernisko, jednocześnie pobudzając wschody roślin niepożądanych, a następnie zniszczyć je w kolejnym przejeździe.
Przy tej okazji warto też wspomnieć o głębokiej uprawie – głęboszowaniu lub uprawie pogłębionej bez odwracania gleby. Po wieloletniej orce często powstaje podeszwa płużna, czyli zagęszczenie gleby na jednej głębokości, dlatego przy porzucaniu pługa należy ją zlikwidować. Jednak podeszwa powstaje nie tylko w systemie orkowym, ale też z powodu wielokrotnych przejazdów maszyn (brak uproszczeń) czy braku roślin głęboko korzeniących się w płodozmianie (błąd przy planowaniu roślin następczych). Oznacza to, że uprawa bezorkowa również może wymagać głęboszowania co kilka sezonów – pomijanie tego zabiegu jest poważnym błędem agrotechnicznym.
W uprawie bezorkowej sprzęt to nie wszystko. Ze względu m.in. na większą presję chwastów, szkodników i chorób glebowych, które doskonale czują się w pozostawionych na polu resztkach roślinnych, należy starannie zaplanować płodozmian. Brak głęboko korzeniących się roślin, zbyt częste powtarzanie zbóż czy rzepaku i pomijanie międzyplonów z jednej strony prowadzą do spadku aktywności biologicznej, a z drugiej – do kumulacji niekorzystnych gatunków.
Dobrym rozwiązaniem jest łączenie siewu poplonów z zabiegami uprawowymi, np. za pomocą agregatu ścierniskowego z siewnikiem. W ten sposób gleba nie jest przesuszona, a rośliny szybko przejmują funkcję ochronną.

W systemach bezorkowych czasem trudno trafić z idealnym terminem siewu – rolnicy zwlekają, licząc na więcej wilgoci, albo sieją zbyt wcześnie, gdy gleba nie jest jeszcze odpowiednio osiadła. W efekcie wschody są nierówne, a chwasty szybciej przejmują przestrzeń. Technologia bezorkowa wymaga precyzyjnego siewu na stałą głębokość i w dobrze przygotowane łoże siewne. Właśnie dlatego tak duże znaczenie ma wybór siewnika dostosowanego do resztek pożniwnych.
W tej dziedzinie marka Rolmako również odpowiedziała na potrzeby rolników i zaprojektowała siewnik pneumatyczny OptiCrop nadbudowany na bronie talerzowej. Maszyna została zaprezentowana na Agro Show 2025.

Uprawa bezorkowa wymaga uczenia się własnego pola od nowa. Wielu rolników, niestety, zniechęca się po pierwszym sezonie, jeśli plony spadną lub pole wygląda inaczej niż po orce. Okres przejściowy może trwać kilka lat, zanim gleba odzyska naturalną strukturę i aktywność biologiczną. Dlatego warto monitorować zmiany i prowadzić notatki z każdego sezonu. Cierpliwość rolników przechodzących na system bezorkowy zostanie nagrodzona – niższymi kosztami paliwa, większą wilgotnością gleby i stabilniejszymi plonami w dłuższej perspektywie.

Skuteczne porzucenie pługa w uprawie roli wymaga nie tylko zmiany maszyny, ale przede wszystkim zmian w podejściu technologicznym i organizacyjnym. Zespoły specjalistów Rolmako analizują potrzeby klientów i oferują wsparcie na każdym etapie wdrożenia nowej techniki uprawowej – bez pługa. Dzięki temu rolnicy mogą uniknąć najczęstszych błędów, podnosząc kulturę rolną i efektywność gospodarstw.
