Data publikacji: 01.04.2026

Rolnicy z Wrześni muszą uprawiać pola, na których występuje połączenie dwóch bardzo niesprzyjających okoliczności: lekkie, mało żyzne gleby oraz susza. Uzyskanie plonów w takich warunkach to prawdziwe wyzwanie, ale – jak się okazuje – na wiele problemów może pomóc ultra-płytka uprawa. Specjaliści marki Rolmako, naszego lokalnego producenta maszyn rolniczych, podzielili się praktycznymi wskazówkami, jak zastosować tę technologię.

Pierwszym problemem jest profil glebowy. Jak już zaznaczyliśmy na wstępie, okolice Wrześni to głównie gleby lekkie, piaszczyste lub piaszczysto-gliniaste. Podobnie zresztą wygląda to w całej Wielkopolsce. Szacuje się, że ponad 60% powierzchni gruntów ornych województwa stanowią gleby lekkie, z czego prawie połowa to najsłabsze kompleksy żytnie. W niektórych gminach udział gleb lekkich sięga nawet 100%. Co z tego wynika? Generalnie takie grunty charakteryzują się niską zawartością próchnicy i często są zakwaszone. Przez to po pierwsze mają niską pojemność wodną, a po drugie – małą zawartość składników odżywczych.

Drugi problem stanowi klimat, który pogłębia skłonność gleby do przesuszania. Wielkopolska cechuje się stosunkowo niewielkimi opadami i częstymi niedoborami wody. Średnia roczna suma opadów w środkowej Wielkopolsce (w tym okolice Wrześni) wynosi około 500-550 mm, co plasuje ten region wśród najsuchszych w Polsce. W latach bardziej wilgotnych opady mogą lokalnie dochodzić do 600-650 mm, ale w latach suchych spadają nawet poniżej 450 mm (zwłaszcza we wschodniej części województwa, m.in. w okolicach Słupcy i Wrześni). Według raportów IUNG i obserwacji lokalnych, Wielkopolska należy do regionów najbardziej dotkniętych niedoborem wody w glebie – deficyt wilgoci w okresie wiosenno-letnim bywa tu najwyższy w kraju (w 2023 r. klimatyczny bilans wodny spadł do -150 mm i mniej). Dla porównania – wiele regionów kraju otrzymuje 600-700 mm deszczu rocznie.
Poza tym Wielkopolska ma jeden z najdłuższych okresów wegetacyjnych w Polsce (ponad 220 dni), więc rośliny przez dłuższy czas potrzebują wody, a jej zasoby często okazują się niewystarczające. W ostatnich latach okresy susz rolniczych odnotowuje się praktycznie w każdym sezonie wegetacyjnym i niemal w całym województwie. Wszystkie te uwarunkowania powodują problemy z utrzymaniem wilgoci w glebie (co jest oczywiste), z zachwaszczeniem (chwasty łatwo wykorzystują resztki wody i składników w płytkiej warstwie) oraz z budowaniem próchnicy (mało resztek organicznych i intensywne zabiegi uprawowe przyspieszają mineralizację materii organicznej). Prowadzi to do obniżenia plonów upraw, zwłaszcza na glebach słabych V i VI klasy – a te stanowią ok. 34% areału powiatu wrzesińskiego.

Ultra-płytka uprawa to specyficzna technika uprawy roli polegająca na bardzo płytkim spulchnieniu i podcięciu gleby – zwykle na głębokość zaledwie 2-3 cm. Zabieg ten wykonuje się najczęściej na ściernisku tuż po żniwach, aby minimalnie naruszyć glebę, ale jednocześnie osiągnąć szereg korzyści agrotechnicznych. Jakich?
Likwidacja wschodzących chwastów i samosiewów. Nasiona niepożądanych roślin pozostają w wierzchniej, spulchnionej warstwie gleby i mają kontakt ze światłem, co stwarza idealne warunki do szybkiego kiełkowania. Ich znaczna część wschodzi tuż po zbiorach, a siewki można szybko zniszczyć w następnym przejeździe uprawowym. To poprawia tzw. higienę pola.

Przerwanie parowania i zachowanie wilgoci w glebie. Wierzchnie 5-10 cm gleby wysychają najszybciej, ale szybkie płytkie podcięcie i wymieszanie 2-3 cm warstwy gleby może zapobiec utracie cennej wody z głębszych obszarów. Taki zabieg przerywa ciągłość kapilar odpowiedzialnych za podsiąk i parowanie wody, co “zamyka” glebę. Co więcej, pozostawiona na powierzchni warstwa mulczu (resztek pożniwnych) dodatkowo osłania ziemię przed słońcem i wiatrem, obniżając temperaturę podłoża i ograniczając erozję wietrzną. W warunkach wielkopolskich, gdzie każdy milimetr wody jest na wagę złota, przerwanie parowania to jeden z najważniejszych zabiegów agrotechnicznych po zbiorach.
Wymieszanie resztek pożniwnych i przyspieszenie ich rozkładu. Choć ultra-płytka uprawa nie miesza całej masy słomy z glebą (większa część resztek pozostaje na wierzchu), to jednak drobne pocięcie i częściowe przykrycie resztek pożniwnych sprzyja ich rozkładowi. W dłuższej perspektywie wzbogaca glebę to w próchnicę. W regionie gleb ubogich w materię organiczną jest to szczególnie ważne.

Poprawa struktury gleby i ograniczenie zaskorupienia. W warunkach Wielkopolski często po ulewnych deszczach lub po zimie na glebie tworzy się powierzchniowa skorupa, która utrudnia wschody roślin i ogranicza dostęp tlenu do korzeni. Ultra-płytka uprawa może pomóc również w tym przypadku. Specjalne narzędzia, takie jak gwiazdy spulchniające, pozwalają płytko wzruszyć ziemię i rozbić zbrylenia, nie mieszając przy tym głębszych warstw. Dzięki temu poprawia się aeracja gleby (dostęp powietrza), gleba łatwiej chłonie wodę z opadów (lepsza infiltracja), a systemy korzeniowe nowych siewek mogą się swobodniej rozwijać. W odróżnieniu od głębokiej orki, ultra-płytka uprawa utrzymuje jednolitą gęstość profilu glebowego – nie tworzy się warstwa zbita pod orkę ani warstwy o różnej zwięzłości.

Optymalny termin zastosowania ultra-płytkiej uprawy to bezpośrednio po zbiorze rośliny uprawnej. Daje to najlepsze rezultaty – gleba zazwyczaj ma jeszcze pewną wilgotność po żniwach (szczególnie jeśli wcześniej wystąpiły opady), więc łatwiej się uprawia, a jednocześnie szybko przerywa się parowanie i pobudza nasiona chwastów do kiełkowania. W warunkach Wielkopolski lipiec i sierpień są miesiącami o dużym ryzyku suszy, dlatego nie należy zwlekać z uprawą pożniwną.

Głębokość robocza w ultra-płytkiej uprawie powinna być dostosowana do warunków, ale zazwyczaj wynosi 2-5 cm. Najlepsze efekty w zakresie zatrzymania wilgoci i zwalczania chwastów daje dolny przedział – czyli około 2-3 cm. Ważne, by narzędzie pracujące tak płytko podcięło glebę na całej szerokości, nie zostawiając pasów nieuprawionych. Dlatego urządzenia do ultra-płytkiej uprawy muszą być konstrukcyjnie przystosowane – zwykła brona talerzowa, która zwykle pracuje na 8-15 cm, może mieć trudność z równomiernym cięciem na zaledwie 2 cm. Z oferty marki Rolmako można wypróbować bronę mulczującą SpringExpert, bronę talerzową SpeedCutter, bronę rotacyjną Matrix, wał nożowy TurboCut (oraz wersję TurboCut Plus), ewentualnie agregat ComboTill (kultywator do płytkiej uprawy z broną mulczującą). Każde z tych narzędzi zostało zaprojektowane i wyprodukowane w taki sposób, żeby jak najefektywniej przeprowadzić ultra-płytką uprawę.
Stosowanie ultra-płytkiej uprawy w okolicach Wrześni ma szczególne uzasadnienie ze względu na opisane wcześniej warunki. Połączenie lekkich, szybko przesychających gleb oraz niedoborów opadów sprawia, że każda technika pozwalająca zaoszczędzić wodę w glebie jest na wagę złota. Jeśli nie wiesz, które narzędzie najlepiej sprawdziłoby się na twoim polu, specjaliści marki Rolmako z Psar Małych k. Wrześni chętnie służą pomocą.
