Data publikacji: 01.07.2026

Uprawa bezorkowa skutecznie chroni plony przed skutkami suszy przede wszystkim poprzez kompleksową poprawę bilansu wodnego gleby. Informacja ta może okazać się bardzo pomocna dla rolników z Wielkopolski, od kilku lat zmagających się z suszą rolniczą. Dlaczego uprawa bezorkowa to dobra strategia ratowania plonów? W zrozumieniu pomogą nam eksperci Rolmako, specjalizującej się w produkcji maszyn do tej technologii.
Uprawa bezorkowa ratuje plony w czasie suszy poprzez wielopoziomowy system ochronny:

Pokrywa z resztek pożniwnych tworzy fizyczną barierę na powierzchni gleby, która izoluje ją od bezpośredniego promieniowania słonecznego i wiatru. Chińskie badania z 2022 wykazały, że uprawa bezorkowa z mulczem słomianym obniżyła parowanie wody z gleby o 22,4% w porównaniu z tradycyjną orką. Jednocześnie okazało się, że większa część wody była wykorzystywana produktywnie przez rośliny, a nie tracona na nieproduktywne parowanie. To właśnie dlatego Rolmako projektuje swoje maszyny tak, by maksymalnie wykorzystać efekt ochronnej warstwy ścierniska i ograniczyć straty wody już od pierwszego przejazdu.

W systemie bezorkowym gleba zachowuje swoją naturalną, warstwową strukturę agregatową. Agregaty glebowe – grudki ziemi o średnicy od 0,5 do 2,5 mm – tworzą optymalne warunki dla retencji wody.

Uprawa bezorkowa prowadzi do systematycznej akumulacji materii organicznej w glebie, szczególnie w warstwie powierzchniowej 0-10 cm. Badania amerykańskie wykazały, że wpływ węgla organicznego na retencję wody jest szczególnie silny w glebach piaszczystych i średnioziarnistych – typowych dla wielu obszarów Wielkopolski. Dlatego maszyny Rolmako są projektowane z myślą o pracy w tych warunkach – wspierają zatrzymywanie wilgoci i budowanie żyznej, próchnicznej warstwy gleby bez potrzeby głębokiego odwracania.

W systemie bezorkowym rozwija się bogaty system makroporów – kanałów o średnicy powyżej 75 μm, utworzonych przez korzenie roślin, dżdżownice i inne organizmy glebowe. W praktyce oznacza to, że po opadach deszczu woda szybciej wnika w głąb gleby i jest tam magazynowana, zamiast spływać powierzchniowo lub szybko parować.
Poza tym w warunkach zagęszczonych warstw podglebowych – co często występuje na glebach wielkopolskich – korzenie roślin aktywnie wykorzystują makropory do penetracji głębszych warstw gleby i mogą pozyskiwać wodę niedostępną dla płytkich systemów korzeniowych.

Województwo wielkopolskie od lat znajduje się w epicentrum problemu suszy rolniczej w Polsce. Dane z 2024 roku dramatycznie ilustrują skalę problemu – w okresie raportowania od 21 marca do 20 września 2025 roku susza wystąpiła w prawie całej Wielkopolsce. Na 229 gmin województwa, aż w 96% (220 gminach) odnotowano zjawisko suszy rolniczej. Jedynie 9 gmin nie doświadczyło suszy.
Powiat wrzesiński, w którym znajduje się Września, został zakwalifikowany do obszarów zagrożonych suszą atmosferyczną w stopniu bardzo znaczącym. Wszystkie gminy w powiecie wrzesińskim znalazły się w tej najwyższej kategorii zagrożenia. W trzecim okresie raportowania 2024 roku (od 11 kwietnia do 10 czerwca) susza w zbożach jarych wystąpiła w 146 gminach Wielkopolski na 226, podczas gdy w zbożach ozimych dotknęła 103 gminy, czyli prawie połowę.
Sytuacja hydrologiczna regionu w 2025 roku była wyjątkowo niepokojąca. Z końcem kwietnia 2025 roku zakończył się drugi kwartał roku hydrologicznego, który przyniósł wyjątkowo niskie opady deszczu. Opracowania IMGW-PIB wskazywały na znaczący deficyt wody, szczególnie w zlewni Warty i Kanału Ślesińskiego. Luty 2025 roku był klasyfikowany jako bardzo suchy lub nawet skrajnie suchy, z sumami opadów odpowiednio 50-75% i poniżej 50% normy.
Charakterystyka gleb powiatu wrzesińskiego dodatkowo potęguje problem suszy. Wśród gruntów ornych w powiecie dominują gleby IVa i IVb klasy bonitacyjnej, czyli gleby średniej jakości. Brak jest gruntów ornych w najlepszej klasie bonitacyjnej (klasa I). Teren ten położony jest głównie na obszarze Jednolitej Części Wód Podziemnych nr 61, a w zakresie wód powierzchniowych największą powierzchnię zajmuje JCWP Wrześnica – 173,39 km².

Właśnie w takich warunkach - jak te panujące w Wielkopolsce - technologie uprawy bezorkowej zyskują szczególne znaczenie. Rolmako, jako polski producent maszyn uprawowych z siedzibą w powiecie wrzesińskim, doskonale rozumie lokalne wyzwania klimatyczne i glebowe. Dlatego oferuje narzędzia stworzone z myślą o gospodarstwach zmagających się z niedoborami wody - takie jak wały nożowe, brony talerzowe czy głębosze, które pomagają ograniczyć parowanie, zatrzymać wodę w glebie i poprawić jej strukturę, nie niszcząc przy tym życia biologicznego. To odpowiedź na konkretne potrzeby rolników z regionu - sprawdzona na ich własnym terenie.
Wielkopolska Izba Rolnicza opracowała „Wielkopolski program zapobiegania suszy rolniczej", w którym strategicznym celem jest zatrzymanie wody tam, gdzie spadnie. Obecnie w Wielkopolsce zatrzymuje się tylko 7,5% wody opadowej, podczas gdy w Hiszpanii poziom retencji wynosi 40%. Do problemu trzeba podejść kompleksowo, dlatego program zakłada zatrzymywanie wody na różnych etapach: od dużych inwestycji w zbiorniki retencyjne przez naturalne formy krajobrazowe po glebę.
Właśnie na poziomie gleby ma szansę zadziałać uprawa bezorkowa. Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu potwierdza korzyści wynikające z tej technologii uprawy. Eksperci podkreślają, że uprawa bezorkowa poprawia strukturę gleby, pozwalając na jej zatrzymanie w glebie, a lepsza retencja wody oznacza, że rośliny mają stały dostęp do wilgoci, co jest szczególnie istotne w warunkach wielkopolskich.
Biorąc to wszystko pod uwagę, wydaje się, że istnienie producenta maszyn do uprawy bezorkowej w Psarach Małych obok Wrześni jest co najmniej świetnym zrządzeniem losu. Specjaliści Rolmako od lat systematycznie powiększają portfolio marki o maszyny do kompleksowego wdrożenia tej technologii: agregaty uprawowe, brony talerzowe, głębosze i pługi dłutowe, wały uprawowe, a od 2025 r. również siewniki.

Doradcy techniczni firmy potwierdzają, że kluczem do skuteczności uprawy bezorkowej w warunkach suchych jest właściwe przemieszanie do 70% resztek pożniwnych z glebą, a pozostawienie 30% na powierzchni jako mulczu ochronnego. Właśnie tę równowagę umożliwiają agregaty Rolmako. Wszystkie te maszyny są dostosowane do współpracy z ciągnikami rolniczymi o różnych mocach, od średnich po duże, co jest ważne dla zróżnicowanego parku maszynowego w regionie.
Oprócz tego rolnicy z Wielkopolski mogą skorzystać z opcji wynajmu maszyn w siedzibie firmy i przetestować je na własnych polach – warto skorzystać z tej „przewagi regionalnej”!

Warto podkreślić, że stabilizacja plonowania nie pojawia się w pierwszym czy drugim roku od wprowadzenia uprawy bezorkowej, ponieważ gleba musi się „nauczyć" tego systemu. Poprawa infiltracji wody pojawia się zazwyczaj po 5-7 latach konsekwentnego stosowania tej metody uprawy, dlatego nie warto zwlekać!
W warunkach Wielkopolski, gdzie susza dotyka prawie całego województwa, a Września i okolice znajdują się w obszarze o bardzo znaczącym zagrożeniu suszą, uprawa bezorkowa stanowi sprawdzoną, naukowo udokumentowaną strategię adaptacji do zmieniających się warunków klimatycznych. W kryzysie wodnym, jaki dotyka Wielkopolskę, Rolmako oferuje nie tylko maszyny, ale całą strategię adaptacji do warunków suszy – a oferuje ją z pozycji firmy głęboko zakorzenionej w regionie.
